Agresywny 34-latek zaatakował ratowników medycznych i zniszczył karetkę - usłyszał zarzuty
Mężczyzna, który wtargnął na prywatną posesję w podsejneńskiej miejscowości, zaatakował ratowników medycznych i zdemolował wnętrze ambulansu. 34-letni mieszkaniec Sokółki usłyszał już zarzuty zniszczenia mienia oraz znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej trzech ratowników. Sąd zastosował wobec niego dozór policji i zakaz opuszczania kraju.
- 34-latek na prywatnej posesji zachowywał się agresywnie i irracjonalnie - biegał, rozbierał się i tarzał po trawie.
- W karetce znieważył i opluł trzech ratowników medycznych, szarpał ich za ubrania, naruszając nietykalność cielesną.
- Zdemolował ambulans, niszcząc defibrylator, pompę infuzyjną, rolety, półki i tylne drzwi. Straty oszacowano na blisko 12 tysięcy złotych.
- Mężczyzna trafił pod specjalistyczną opiekę, a następnie usłyszał zarzuty zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności.
Agresja na prywatnej posesji i w karetce
Do zdarzenia doszło w jednej z miejscowości w gminie Sejny. Właściciele posesji zauważyli nieznanego mężczyznę, który biegał, rozbierał się i tarzał po trawie. Nie można było nawiązać z nim kontaktu - zachowywał się irracjonalnie. Wezwane pogotowie zabrało 34-latka do karetki, gdzie jego agresja eskalowała.
Podczas badań mężczyzna stał się skrajnie pobudzony. Znieważył i opluł udzielających mu pomocy ratowników, szarpał ich za ubrania, naruszając nietykalność cielesną wszystkich trzech medyków. Następnie zdemolował wnętrze ambulansu - zniszczył między innymi defibrylator, pompę infuzyjną, rolety, półki oraz tylne drzwi pojazdu.
Straty oszacowano na prawie 12 tysięcy złotych
Zniszczony sprzęt medyczny i elementy wyposażenia karetki to łączne straty w wysokości blisko 12 tysięcy złotych. Lista zniszczeń obejmuje profesjonalny defibrylator, pompę infuzyjną do podawania leków, a także rolety, półki i drzwi pojazdu. Ambulans został wyłączony z użytku do czasu naprawy.
Mężczyzna usłyszał zarzuty i ma dozór
Po opatrzeniu i przekazaniu pod specjalistyczną opiekę 34-latek został przesłuchany. Prokuratura postawiła mu zarzuty zniszczenia mienia oraz znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej ratowników medycznych. Ważne: ratownicy medyczni w trakcie wykonywania obowiązków służbowych korzystają z ochrony prawnej należnej funkcjonariuszom publicznym. Oznacza to, że znieważenie, naruszenie nietykalności lub groźby karalne wobec nich są przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności.
Sąd zastosował wobec podejrzanego dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju. Mężczyzna musi regularnie zgłaszać się do komendy, a jego paszport został zatrzymany.
Co to oznacza dla mieszkańców
To zdarzenie przypomina, że ratownicy medyczni podczas pracy są funkcjonariuszami publicznymi - tak samo jak policjanci. Agresja fizyczna czy słowna wobec nich to nie wykroczenie, ale przestępstwo zagrożone realną karą więzienia. Dla mieszkańców oznacza to, że każdy atak na personel pogotowia będzie traktowany surowo, a sprawcy mogą spodziewać się natychmiastowych konsekwencji prawnych, łącznie z dozorem i zakazem opuszczania kraju.
Źródło: Policja Podlaska
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!